REKLAMA


Co wpływa na jakość obrazu i dźwięku w urządzeniach AV – sprzęt i okablowanie

AV-titleOd razu napiszę, że unikał będę tutaj technicznych szczegółów oraz opisów jak działają różne standardy czy rodzaje transmisji, bo tego typu opisów jest w sieci bardzo dużo. Wiem jednak, że nie każdy ma na tyle zacięcia, aby wnikać w te wszystkie detale. Co jeśli po prostu mamy w planach zakup sprzętu kina domowego lub stereo, a nie bardzo wiem jak się za to w ogóle zabrać? Albo kupiliśmy już sprzęt i chcemy teraz to wszystko sensownie ze sobą połączyć, tak aby być zadowolonym z efektu? Tak żebyśmy nie musieli się zastanawiać, czy aby nasz sprzęt i sposób w jaki go skonfigurowaliśmy jest wystarczająco dobry… a może jednak da się „wycisnąć” z niego więcej? Więc będzie to pewnego rodzaju przewodnik dla początkujących i średnio zaawansowanych o tym jak nie pogubić się w gąszczu różnych wejść, przewodów i standardów w sprzęcie AV. Z pewnością audio- czy wideofile nie znajdą tu wiele dla siebie, ponieważ będą to dla nich zupełne podstawy, ale resztę „zwykłych” użytkowników sprzętu AV zapraszam do przeczytania :)

 

Jak dobrać sprzęt do naszych potrzeb

Odpowiedni dobór wszystkich elementów sprzętu AV jest dosyć złożonym zagadnieniem, więc postaram się skupić na podstawach. Po pierwsze, nie ma sprzętu, który sprawdzi się we wszystkim, więc zanim zaczniesz cokolwiek wybierać, zastanów się do czego najczęściej będziesz go wykorzystywał. Jeśli będziesz głównie słuchał muzyki to zainwestuj we wzmacniacz stereo. Amplitunery kina domowego nigdy nie wysterują pary kolumn tak dobrze, jak zrobi to nawet przeciętny wzmacniacz stereo. O co chodzi z tym wysterowaniem? Na papierze wg danych producenta wszystko może wyglądać dobrze, ale w rzeczywistości często jest zgoła inaczej… Przykład z życia: mamy nowy amplituner 7.1 o mocy 7×100 W (i 2×120 W) oraz wzmacniacz stereo o mocy 2×80 W. Po podłączeniu tych samych kolumn okazuje się, że teoretycznie mocniejszy amplituner, podobną (dość dużą) głośność osiąga rozkręcony na 60% mocy, a wzmacniaczowi stereo wystarcza ok. 30%. Można by w tym miejscu powiedzieć: „a co mi tam… i tak jest wystarczająco głośno do normalnego słuchania, a przecież dyskoteki nie będę urządzał”. Jest jednak jedno ale… owe kolumny podpięte pod amplituner grają jakby bez dociążenia – basy niby są, ale czegoś im brakuje i nawet korektor niewiele tu pomaga. Poza tym zbytnio dominuje wysokie pasmo. Przy wzmacniaczu stereo kolumny dopiero zaczynają grać tak jak powinny! Jest bas, odpowiednio rozciągnięty i wszystko zaczyna grać jakby równiej. Zaznaczę, że nie są to jakieś audiofilskie detale, to słychać od pierwszego dźwięku. Ktoś może spytać: „no zaraz, to czemu ludzie w ogóle kupują wielokanałowe amplitunery?”. Więc sytuacja z nimi nie zawsze wygląda tak źle – po prostu trzeba dobrać do nich odpowiednie kolumny – łatwe w wysterowaniu, najlepiej z dużą efektywnością. Testowałem później te same urządzenia z innymi kolumnami i muszę przyznać, że między wzmacniaczem stereo, a tym 7.1 nie było już tak dużej różnicy (chociaż cały czas na plus dla wzmacniacza stereo). Po prostu te pierwsze kolumny były dość wymagające i potrzebowały mocnego wzmacniacza. Tak więc do każdego urządzenia da się dobrać odpowiednie kolumny, ale w wypadku amplitunerów AV będzie to znacznie trudniejsze.

Co natomiast przemawia za amplitunerami AV? Jeśli głównie interesuje cię kino domowe, a muzyka ma być wyłącznie dodatkiem, to zestaw kolumn 5.1 zdecydowanie spotęguje wrażenia podczas oglądania filmu. Poza tym np. niedobory basów we frontowych kolumnach nie są aż tak dużym problemem, ponieważ w tych systemach stosuje się subwoofery, które chyba zawsze są kolumnami aktywnymi (mają swój własny wbudowany wzmacniacz, odpowiednio dostosowany do dużego głośnika basowego). Dodam jeszcze, że subwoofery niezbyt dobrze sprawdzają się w muzyce, ponieważ bas jest w nich z reguły za mało precyzyjny (są oczywiście wyjątki, ale za to trzeba sporo zapłacić). Za to w kinie domowym subwoofer to zdecydowanie podstawa. Co natomiast z systemami typu 7.1 czy nawet 9.1? Moim zdaniem to już przerost formy nad treścią. System z taką liczbą kolumn dość trudno ustawić, poza tym efekty przestrzenne nie są o wiele lepsze niż w systemie 5.1. Dochodzi do tego chyba najważniejszy problem, że większość filmów ma wyłącznie ścieżki dźwiękowe 5.1, więc dodatkowe kolumny nie byłyby dobrze wykorzystane.

Jednym z najbardziej wpływających na jakość dźwięku elementów systemu są kolumny. Podstawą przy wyborze kolumn jest dopasowanie ich do reszty naszego systemu. Nie kupujmy niczego w ciemno, sugerując się opisami na forum czy poradami sprzedawców. To że u kogoś dane kolumny grają dobrze nie znaczy, że będą grały dobrze też w naszym systemie. Co więcej, brzmienie kolumn może nam się bardzo podobać na odsłuchu w salonie audio, a po podłączeniu ich w domu możemy być rozczarowani. Zbyt dużo czynników ma na to wpływ, łącznie z akustyką naszego pomieszczenia, o czym sporo osób zapomina. Tak więc wybierając kolumny, najlepszym sposobem jest wypożyczyć je do domu (większość dobrych salonów audio na to pozwala) i przetestować bezpośrednio w naszym systemie. Metoda jest może pracochłonna, ale mamy przynajmniej pewność, że nie będziemy rozczarowani po zakupie.

Dopasowujmy kolumny do mocy naszego sprzętu. Jeśli nasz amplituner daje powiedzmy 5x40W mocy, to nie kupujmy do niego kolumn z dużymi i wymagającymi przetwornikami, bo nie będzie on w stanie ich odpowiednio wysterować. W związku z tym zmarnujemy tylko pieniądze na słabo grające kolumny. Niestety podobną mocą dysponują prawie wszystkie najtańsze amplitunery AV, a z reguły w miarę wzrostu ceny wzrasta też ich moc. Można więc to ująć tak: czym słabszy mamy amplituner AV, tym mniejszy wybór sensownie grających z nim kolumn nam pozostaje.

Jeśli chodzi o wybór całego systemu głośników 5.1 to odradzam zestawy małych głośniczków (wielkości głośników komputerowych) z większym subwooferem, wszelkie supermarketowe zestawy wąskich kolumienek z malutkimi głośniczkami oraz inne tego typu wynalazki. Powiedzmy szczerze: może to ładnie wyglądać i jakoś będzie grało, ale raczej nic poza tym. Podstawa to pełnowymiarowe frontowe kolumny, więc pomyślmy o takim właśnie zestawie – na pewno będzie to dobry wybór.

Nie bójmy się używanych wzmacniaczy czy kolumn. Tego typu sprzęt rzadko się psuje i kupując nawet kilkunastoletni wzmacniacz czy kolumny wcale jakoś specjalnie nie ryzykujemy. Często za tą samą cenę możemy kupić nowy amplituner AV z wszelkimi nowymi wejściami i bajerami, ale niestety bardzo przeciętnie grający lub używany kilkuletni amplituner, któremu brakuje np. wejść HDMI i USB, za to grający o klasę lepiej. Co wybierzemy zależy już od naszych preferencji. Weźmy tylko pod uwagę, że brak jakiegoś typu wejścia lub dekodera najnowszego standardu, nie jest wcale wielkim problemem – czasem trzeba tylko bardziej pokombinować z kabelkami, za to jakości dźwięku nie nadrobimy tak łatwo.

Ważna uwaga na koniec: nie wierzmy ślepo w to co podają producenci w specyfikacji technicznej. Często bazują oni na tym, że duża część kupujących nie ma o tym pojęcia, ale chcą porównać jakieś „cyferki” na jednym i drugim urządzeniu. Więc producenci naciągają tak pomiary, że czasem tanie marketowe kolumny czy wzmacniacze mają jakieś kosmiczne parametry. Ktoś spyta: „jak można tak oszukiwać kupujących, czy to w ogóle legalne?”. Więc właściwie nie oszukują, ale też nie podają całej prawdy. Chodzi o to, że nie ma precyzyjnych wytycznych jak należy je przeprowadzać, więc np. podaje się pasmo przenoszenia kolumn, ale nie wspomina o tym, że efektywność w tym paśmie może spaść o 12dB, czyli o wiele za dużo, aby brać taki pomiar poważnie. To samo nagminnie robi się z mocą wzmacniaczy – podawana jest moc przy wysterowanym jednym kanale, która zawsze jest dość wysoka, tylko przecież nikt nie słucha wzmacniacza z jedną podłączoną kolumną! Jeśli chcemy mieć obiektywne porównanie parametrów urządzeń to przeglądajmy testy przeprowadzane przez jakiś renomowany magazyn zajmujący się takim sprzętem. Wtedy mamy przynajmniej pewność, że wszystkie pomiary robione są tak samo i tym samym sprzętem.

 

Połączenie analogowe czy cyfrowe?

Wbrew pozorom nie jest to wcale banalne pytanie. Kiedyś byłem zwolennikiem teorii, że połączenie cyfrowe jest ogólnie lepsze, bo bardziej odporne na wszelkiego rodzaju zakłócenia. I jest to oczywiście prawda, ale nie zawsze cyfrowe znaczy lepsze. Zacznijmy od podstaw: obecnie dane audio/video przechowywane są postaci cyfrowej, natomiast dźwięk docierający do głośników musi być w postaci analogowej. Tak więc po drodze któreś z urządzeń musi ten sygnał zamienić z cyfrowego na analogowy (to jest właśnie konwersja cyfrowo/analogowa). Tą konwersją zajmuje się w urządzeniu układ zwany DAC (Digital/Analog Converter) i operacja którą wykonuje ma spory wpływ na jakość dźwięku, który usłyszymy w naszych głośnikach. Układy DAC posiadają zarówno źródła sygnału (odtwarzacz CD / DVD / Blu-ray, komputer itp.), jak i amplitunery AV, a także nowe telewizory. Bardzo rzadko natomiast są one montowane we wzmacniaczach stereo – tam stosuje się głównie połączenia analogowe, więc całe dalsze rozważanie dotyczy tylko systemów kina domowego. To jakim kablem połączymy źródło sygnału z amplitunerem AV, będzie wpływało na to, które urządzenie w tym łańcuchu będzie dokonywało konwersji D/A. Przy połączeniu analogowym ową konwersję wykona źródło sygnału, natomiast przy cyfrowym wykona ją amplituner AV. Jak tą wiedzę zastosować w praktyce? Otóż jeśli nasze źródło jest z typowo budżetowej półki, a amplituner AV jest trochę lepszej klasy, to najlepszym wyborem będzie połączenie cyfrowe. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: bo w tanich urządzeniach montowane są tanie i kiepskiej jakości układy DAC, a ścieżka sygnału oraz zasilanie jest słabo dopracowane (tanie podzespoły). Więc w przypadku połączenia analogowego owo urządzenie stałoby się źródłem marnej jakości sygnału i nawet najlepszy amplituner i drogie kolumny nie zdziałają tutaj cudów. Jeśli natomiast wyjdziemy z sygnałem cyfrowym to jedyne co będzie musiało zrobić nasze źródło to odczytać dane z płyty/dysku twardego i wysłać w odpowiednim formacie dalej do amplitunera AV, który dokona konwersji D/A.

Może się jednak zdarzyć tak, że mamy np. profesjonalny odtwarzacz CD w którym na niczym nie oszczędzano i sygnał analogowy, który się z niego wydostaje jest wyższej jakości, niż ten który wygeneruje nam amplituner AV (swoją drogą w amplitunerach AV, nawet tych bardzo drogich nie ma aż tak wysokiej klasy DAC-ów, jak te montowane np. w dobrych odtwarzaczach CD). Widać więc, że w tym wypadku połączenie analogowe będzie lepszym wyborem.

Może się też zdarzyć, że oba urządzenia są podobnej klasy i nie będzie z góry wiadomo, który rodzaj połączenia da lepszej jakości dźwięk. Najlepiej wypróbować wtedy zarówno połączenie analogowe jak i cyfrowe i samemu sprawdzić, które z nich bardziej nam odpowiada.

 

PC Audio

PC-audioO PC Audio mówimy gdy źródłem dźwięku w systemie jest laptop lub komputer. Muzyka z komputera ma zarówno swoich zwolenników jak i przeciwników, ale trzeba przyznać, że aby komputer stał się pełnowartościowym źródłem dobrej jakości, wymaga wykonania pewnych zabiegów. W laptopach z reguły są małe i słabej jakości głośniczki, więc nie ma potrzeby montowania w nich wysokiej klasy układów DAC. Poza tym zakłócenia, które generuje elektronika na płycie głównej są naprawdę spore (czasem nawet wyraźnie je słychać, gdy poruszamy myszką lub laptop intensywniej pracuje). Tak więc połączenie analogowe z laptopa uważam z góry za bardzo zły pomysł i zdecydowanie go odradzam. Na szczęście w niektórych laptopach zdarzają się podwójne wyjścia typu mały jack: analogowe i cyfrowe (optyczne) w jednym. Jeśli nie wiesz czy Twój laptop ma takie wyjście, wystarczy się mu dobrze przyjrzeć – czasem da się zobaczyć czerwone światełko na jego dnie. Jeśli je widać dysponujesz takim właśnie podwójnym wyjściem. Wtedy wystarczy kupić odpowiedni kabel optyczny TOSLINK z jednej strony zakończony wtyczką typu mały jack i podłączyć do amplitunera AV. Różnicę w jakości dźwięku powinniśmy usłyszeć od razu.

Można jednak jeszcze lepiej… Jeśli poważnie myślimy o wykorzystaniu komputera jako źródła dźwięku, najlepiej będzie zainwestować w zewnętrzny przetwornik DAC lub dobrą kartę dźwiękową (w przypadku komputera stacjonarnego). Obowiązuje tu zasada, że urządzenia zewnętrzne, z własnym zasilaniem są znacznie lepsze niż np. wewnętrzne karty dźwiękowe, nawet wysokiej klasy. Dlaczego? Bo pozwoli nam to odseparować się od zakłóceń, które generuje komputer, a własne zasilanie pozwoli odciąć się od zasilacza komputera, którego jakość często pozostawia wiele do życzenia. Takie DAC-i są oczywiście o wiele droższe. Jednak oferta tych urządzeń jest obecnie na tyle szeroka, że można znaleźć też dobre DAC-i zasilane z portu USB komputera, które znacząco nie ustępują jakością dźwięku tym z własnym zasilaniem. Dodam jeszcze, że przetworniki DAC nie są urządzeniami łączonymi wyłącznie z komputerem. Można z ich pomocą podnieść jakość dźwięku w naszym systemie, np. wpinając dobry DAC między średnio grający odtwarzacz CD z wyjściem cyfrowym, a wzmacniacz stereo.

Jak już wcześniej wspomniałem, komputer jest urządzeniem bardzo uniwersalnym i do optymalnej pracy w charakterze źródła sygnału wymaga odpowiedniej konfiguracji programowej. Jest to dość rozległy temat, który zostanie dokładniej opisany w kolejnych artykułach.

 

Jakość kabli połączeniowych – kiedy ma znaczenie

Krótko: w przypadku połączeń analogowych jakość kabla ma spore znaczenie, w przypadku cyfrowych – ma minimalne (na granicy percepcji) lub w ogóle nie ma znaczenia (w przypadku niektórych urządzeń). Mówimy tutaj o przewodach poprawnie wykonanych, nieuszkodzonych, z odpowiedniej czystości przewodnika. Oczywiście całe zagadnienie jest trochę bardziej skomplikowane. Audiofile (oraz producenci kabelków) twierdzą, że kable cyfrowe wpływają na dźwięk w znaczący sposób. Ja jednak tego nie zauważyłem – nie słyszałem żadnej różnicy w brzmieniu tanich i tych trochę droższych kabli cyfrowych. Być może najdroższe systemy klasy Hi-end są na tyle czułe, że można coś usłyszeć przy wymianie kabli w połączeniach cyfrowych, ale jeśli ktoś pisze, że ma budżetowy system i słyszy takie różnice to wydaje mi się, że to zwykły efekt placebo.

Jednak jak dużo możemy zyskać wymieniając nasze zwykłe kable analogowe na jakiś model za kilkaset czy nawet za kilka tysięcy złotych? Zdania jak wszędzie są podzielone, ale zmiany te nie będą na pewno tak duże jak w przypadku wymiany kolumn, DAC-a czy amplitunera AV – będą to raczej zmiany kosmetyczne (chociaż czasem różnice między dwoma bardzo drogimi urządzeniami też potrafią być kosmetyczne). Tak więc czym niższej klasy mamy sprzęt, tym mniej opłacalna będzie inwestycja w drogie kable i to chyba tyle w tym temacie, resztę trzeba już sprawdzić samemu.

Poza kablami połączeniowymi mamy jeszcze kable głośnikowe. Uważa się, że ich jakość ma większy wpływ na dźwięk od kabli połączeniowych. Jak więc je dobrać, aby nie powodowały strat jakości dźwięku? Ogólnie przyjęło się, że powinny być wykonane z jak najczystszej miedzi, najlepiej beztlenowej (OFC) i nie powinny być za cienkie – przekrój 2,5 mm² powinien wystarczyć nawet do mocnych wzmacniaczy. Najlepiej gdy linki z których jest pleciony przewód są jak najdrobniejsze. Nie kupujmy kabli głośnikowych na zapas – nie powinny one być dłuższe niż jest to niezbędne do podłączenia kolumn. Wyjątek robimy jeśli kolumny prawa i lewa są rozmieszczone asymetrycznie do wzmacniacza – wtedy oba kable powinny być zbliżonej długości. Należy także unikać zwijania nadmiaru kabla w pętlę. Niektórzy stosują kable z miedzi posrebrzanej lub w całości ze srebra (jest ono lepszym przewodnikiem od miedzi). Takie kable mają opinię lepiej przenoszących wysokie częstotliwości.

 

Połączenia wideo

Wszelkie kable HDMI czy DVI, jako że transmitują dane cyfrowe są dość odporne na zakłócenia. Więc proponuję przy ich zakupie zachować duży rozsądek i nie dać nabrać się niektórym nadgorliwym sprzedawcom, próbującym wcisnąć nam kable HDMI za kilkaset złotych. One naprawdę nie dają lepszej jakości obrazu, czy bardziej nasyconych kolorów – jest to fizycznie niemożliwe. Jeśli kabel HDMI jest uszkodzony lub transmisja jest w jakiś sposób zakłócana to zauważymy to od razu. Zakłócenia cyfrowe są bardzo charakterystyczne: kolorowe kwadraty na obrazie, trzaski lub pstrykanie w dźwięku, chwilowy lub całkowity zanik obrazu. Jeśli nie obserwujemy tego rodzaju zakłóceń to z naszym kablem jest wszystko w porządku i nie potrzebujemy lepszego. Problem może pojawić się dopiero przy bardzo długich kablach HDMI, tzn. powyżej 8-10 metrów. Wtedy te droższe i lepiej wykonane kable mogą jeszcze działać prawidłowo, natomiast te tańsze najczęściej mają problemy, chociaż nie jest to żadną regułą. Jeśli potrzebujemy połączenia na tak dużą odległość, lepszym rozwiązaniem jest kupić dwa lub więcej krótszych, niedrogich kabli HDMI i spiąć je przy pomocy urządzeń zwanych repeaterami sygnału. Taki rodzaj połączenia na duże odległości jest dużo pewniejszy niż posługiwanie się długimi i bardzo drogimi kablami. Istnieją jeszcze inne metody jak wykorzystanie tzw. extenderów HDMI –> kabel sieciowy, potocznie zwany skrętką. Można w ten sposób przesłać dane HDMI na odległość nawet do 50 metrów.

composite  s-video  component
dvi  hdmi
Rodzaje połączeń wideo: (u góry) analogowe: Composite, S-Video, Component
(na dole) cyfrowe: DVI, HDMI

 

A co z analogowymi połączeniami wideo? Starsze typy połączeń jak Composite, czy S-Video odradzam, ponieważ nadają się one wyłącznie do rozdzielczości SD, a ich jakość jest mocno przeciętna. Ale mamy jeszcze połączenie typu Component, gdzie obraz rozdzielony na podstawowe składowe przesyłany jest trzema oddzielnymi przewodami. Połączenie to nadaje się do przesyłania obrazu HD do 1080p włącznie, a jakość obrazu jest porównywalna z HDMI. Jednak tutaj w odróżnieniu od HDMI, aby cieszyć się bardzo dobrą jakością obrazu powinniśmy zainwestować w dobre i niestety sporo droższe kable. Poza tym dźwięk należy przesłać oddzielnym przewodem, więc zwiększa się nam plątanina kabelków.

 

Plazma, LCD czy projektor – co wybrać?

O to co jest lepsze: plazma czy LCD, toczą się odwieczne batalie na różnych forach. Postaram się w skrócie przedstawić plusy i minusy każdego z tych wyświetlaczy. Podstawowa różnica techniczna między jednymi i drugimi panelami polega na tym, że plazmy świecą własnym światłem, a LCD jest podświetlane dodatkowymi świetlówkami lub diodami (LCD LED). Plazmy uznawane są za panele mające lepsze – bardziej naturalne odwzorowanie kolorów oraz co najważniejsze – lepszą czerń. W panelach LCD czerń tak naprawdę rzadko jest prawdziwie czarna, a raczej mniej lub bardziej ciemnoszara. Za to obraz plazm może być ogólnie nieco ciemniejszy i ma mniejszą jasność bieli w porównaniu do LCD. Panele plazmowe są mniej ekonomiczne – pobierają więcej prądu od paneli LCD. Poza tym pobór prądu w plazmach nie jest stały i zależy od jasności tego co wyświetlane jest w danej chwili na ekranie, natomiast w LCD pobór prądu jest stały i zależy od wybranej jasności podświetlenia panelu. Wadą plazm jest także widoczne z bliska migotanie obrazu (podobnie jak w starych telewizorach CRT), a także efekt wypalania się luminoforu. Ten ostatni efekt odstrasza sporo potencjalnych nabywców plazm: polega on na tym, że jeśli bardzo długo na ekranie wyświetlany jest ten sam fragment obrazu (np. logo stacji telewizyjnej lub czarne pasy filmów), to potrafi się on „wypalić” na stałe i być widoczny w postaci powidoku. Niektóre z nich znikają same po pewnym czasie, zdarza się jednak, że pozostają na stałe. Nie można jednak tego problemu plazm demonizować – aby powidok wypalił się na stałe, dany fragment obrazu musiałby być wyświetlany nieustannie przez dziesiątki godzin. Dla odmiany w panelach LCD może wystąpić problem tzw. martwych pikseli, czyli pojedynczych pikseli, które na skutek uszkodzenia stają się na stałe ciemne lub jasne. Zaletą paneli plazmowych jest ich sporo niższa cena oraz większe rozmiary (największy ekran plazmowy ma 152 cale i waży ponad pół tony!).

Te wszystkie porównania niedługo stracą na znaczeniu, ponieważ większość firm wycofuje się z produkcji plazm.

A gdybyśmy jednak zdecydowali się na projektor? To rozwiązanie pozwoli poczuć się jak w prawdziwym kinie, ponieważ rozmiar obrazu osiągany przez projektor może być naprawdę ogromny (zależy wyłącznie od odległości projektora od ekranu i mocy jego lampy). Projektor wymaga zaciemnienia pomieszczenia – światło dzienne wpływa bardzo negatywnie na jakość obrazu. Jednak podstawową wadą projektora jest to, że nie nadaje się on raczej do wykorzystania w roli telewizora. Oczywiście jest to możliwe, ale lampa projektora ma ograniczoną żywotność i używanie go jako telewizor, spowoduje, że dość często będziemy zmuszeni ją wymieniać. Ceny lamp są niestety wysokie – często w okolicach 1000 zł i więcej.

 

Jak widać temat jest bardzo rozbudowany, więc niektóre rzeczy zdołałem jedynie zasygnalizować. Bardziej zainteresowanych zachęcam do pozostawiania pytań w komentarzach.

 


Opublikowano: 17 cze 2014 / Kategoria: poradniki, artykuły » technologie / 10 924 wyświetleń

Odpowiedzi: 14 do wpisu “Co wpływa na jakość obrazu i dźwięku w urządzeniach AV – sprzęt i okablowanie”

  1. Michal pisze:

    Masz rację! Okablowanie jest niezwykle ważne jeżeli zależy nam na dobrej jakości dźwięku i przede wszystkim obrazie.
    Michal ostatnio opublikował: Renta rodzinna – komu przysługuje, ile wynosi renta rodzinnaMy Profile

  2. Libetias pisze:

    Mnie ciekawi czy na jakość dźwięku wpływa to czy kabel jest czymś przystawiony czy nie. Do dalej położonych głośników kable w moim przypadku idą po podłodze i czasem zdarzy się, że coś się na nie postawi, lub wsuną się one pod coś np. pod łóżko. Czy taka sytuacja ma wpływ na jakość dźwięku?
    Libetias ostatnio opublikował: Darmowy hosting opinia – czyli kiedy nie warto oszczędzaćMy Profile

    • qbakos pisze:

      Raczej nie ma wpływu. No chyba, że postawisz na tym kablu coś tak ciężkiego, że go zgnieciesz lub uszkodzisz izolację. W innym wypadku nie zawracałbym sobie tym głowy.


  3. Dzięki za przydatny artykuł, zastanawiałem się ostatnio nad kupnem dłuższego kabla hdmi i dzięki twojemu wpisowi już wiem, że lepiej zainwestować w dwa krótsze.
    Wojtek | spółka z o.o. ostatnio opublikował: W jaki sposób można podzielić zysk (wypłacić dywidendę) w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością?My Profile


  4. Dokładnie, niektórzy to bagatelizują. A ja już się przekonałam na własnej skórze. Dobre, dzięki!
    psycholog-warszawa ostatnio opublikował: Psycholog Warszawa, psychiatra, depresja – leczenie w WarszawieMy Profile

  5. Jarosław pisze:

    Bardzo ciekawy artykuł. Teraz już wiem na co zwrócić większą uwagę, a co jest tylko mitem. Serdeczne dzięki.

  6. Mietek pisze:

    Jestem maniakiem dobrej jakości obrazu i dźwięku, więc wiele rad z tego poradnika naprawde mi się przyda na przyszłość. Swoją drogą, też jestem tego zdania, że połączenie analogowe wcale nie jest gorsze od cyfrowego…

  7. Ecocomfort pisze:

    Ostatnio rozglądam się bo potrzebuję wymienić mój stary sprzęt .A obraz i dźwięk powinien być perfekcyjny. Dzięki za te podpowiedzi będą mi pomocne w moich poszukiwaniach.

  8. olek pisze:

    Bardzo przydatne informacje..teraz wiem na co konkretnie zwracać uwagę i czym się kierować,polecam jeśli macie watpliwości :)

  9. kowal pisze:

    Mam w planach zmianę sprzętu i dzięki zamieszczonym info już wiem w co zainwestować. Bardzo pomocny blog.
    kowal ostatnio opublikował: Camelowy płaszcz z kapturem również na niepogodę!My Profile

  10. tv1 pisze:

    Szykuje mi się zmiana telewizora, dzięki za rady jak wybrać doskonały sprzęt.
    tv1 ostatnio opublikował: Lubelskie Dni Informatyki 2015My Profile

  11. Sam pisze:

    Trudno dziś znaleźć urządzenie ze złączem HDMI. Do laptopów już go praktycznie nie dodają. Szkoda, sam mam jeszcze trochę starego sprzętu.

  12. Piotr pisze:

    „lampa projektora ma ograniczoną żywotność i używanie go jako telewizor, spowoduje, że dość często będziemy zmuszeni ją wymieniać” Naprawdę? Tym tokiem rozumowania wszystko ma ograniczoną żywotność. Standardowo lampa projektora DLP ma żywotność 3500 – 5000 godzin. Przy średnim dziennym zużyciu 2h – 3h starczy na co najmniej 5 lat. A przecież są dni kiedy nie korzysta się, wyjeżdzamy na wakacje itp. Oryginalne lampy oczywiście kosztują ok. tysiąca, ale zamienniki raczej blizej 500 zł, przy czym możliwe, że za kolejnych kilka lat będą jeszcze tańsze. Czy kupując projektor za kilka tysi naprawdę należy się tym przejmować? Jakoś nikt nie bierze pod uwagę, że np. kupując laptop, prawdopodobnie w całości wymieni go za kilka lat lub wyda na udoskonalenie grubo ponad tysiąc zł. Kupując samochód już w ciągu 1 roku wyda ponad tysiąc. A o projektorach w większości artykułów powtarzają jak mantrę „przestrogę”, że należy liczyć się z częstym wymienianiem lamp. Kompletnie tego nie rozumiem, bo dla mnie problem jest nieistniejący.

Musisz mieć włączoną obsługę JavaScript, aby dodawać komentarze!

Zostaw odpowiedź


CommentLuv badge

Następny / poprzedni artykuł:



Kategorie

O autorze

    Nazywam się Jakub Kościelny. Na forach jako qbakos. Technikami przetwarzania i kompresji wideo interesuję się właściwie od studiów, czyli już dość długo.
    Kilka lat temu postanowiłem połączyć to hobby z czymś poważniejszym i zacząłem o tym pisać, robić badania, pomiary.
    Na tej stronie zebrałem to wszystko w mam nadzieję przystępnej formie i udostępniłem zainteresowanym tą tematyką.
    A przy okazji mam motywację, aby cały czas szukać nowych tematów na artykuły... oraz zgłębiać tajniki WordPressa. Zapraszam :)