REKLAMA


Celowość wprowadzania rozdzielczości Ultra HD w kontekście ograniczeń ludzkiego wzroku

aktualizacja: 22.06.2014

oko-titleOstatnio coraz częściej usłyszeć możemy, że czeka nas kolejna „rewolucja” w technologii wideo – przejście na rozdzielczości Ultra HD. Japonia, która jest pionierem w tej dziedzinie już przeprowadza pierwsze eksperymenty z rozdzielczością oznaczoną jako 4K (ok. 4000 pixeli w poziomie). Swoją drogą ciekawe skąd to oznaczenie, jeśli do tej pory standardy rozdzielczości były oznaczane od ich wymiaru pionowego – 720p, 1080p. Czyżby ktoś stwierdził, że oznaczenie typu 2160p byłoby zbyt trudne do zapamiętania przez potencjalnych klientów? Być może… Ale mniejsza o oznaczenia. Podobno na 4K się nie skończy. Jest to standard przejściowy, a Japończykom docelowo chodzi o rozdzielczość 8K! I tu rodzi się podstawowe pytanie: czy to jest nam w ogóle potrzebne? Czy ten wyścig do coraz wyższych rozdzielczości spowoduje, że na naszych nowych TV będziemy oglądać super ostry obraz z niesamowitą ilością detali, czy jest to tylko kolejny chwyt marketingowy, służący napędzeniu popytu na nowy sprzęt. Przecież rynek telewizorów niedługo się nasyci i niemal każdy będzie miał w domu HD 3D, smart TV z dostępem do Internetu, sterowany głosem itd. Więc coś trzeba nowego wprowadzić i wmówić klientom, że to kolejny przełom jak przeskok między SD a HD. W końcu nic tak dobrze nie napędza popytu jak chęć posiadania bardziej zaawansowanego technologicznie TV niż np. sąsiad. Ale powiedzmy sobie jasno, o ile przejście na HD było naprawdę przełomem, to kolejne podbijanie rozdzielczości wydaje się już wątpliwe pod kątem praktycznym. Skąd się wzięło to przeczucie? Otóż jak chyba każdy kto interesuje się tego typu nowościami poszedłem do sklepu i pooglądałem sobie obraz wystawionego tam telewizora 4K. Pominę już fakt, że wyświetlane na nich prezentacje są w idealnej jakości, a ich treść dobrana jest tak, aby uwypuklić te wszystkie detale obrazu. Oczywiście różnica w jakości obrazu była zauważalna, chociaż to nie było to co kiedyś przeżyłem widząc po raz pierwszy różnicę między SD, a HD. Po prostu obraz był trochę bardziej ostry niż w 1080p. Ale najważniejsze w tym wszystkim jest to, że było to widać z odległości niecałego metra, jeśli oddalić się trochę od tego TV, obraz niczym już nie różnił się od dobrego HD. Takie dowody „na oko” mogą być jednak dla niektórych mało przekonujące. Spróbujmy więc trochę bardziej naukowo…

 

„Rozdzielczość” ludzkiego oka

Jeśli czytaliście gdzieś, że ludzkie oko przez analogię do kamery cyfrowej ma jakąś konkretną liczbę megapikseli, to mówię od razu, że nie da się tego ustalić. Oko rejestruje obraz zupełnie inaczej niż cyfrowa kamera. Najważniejszą różnicą jest to, że kamera skanuje obraz liniowo, natomiast nasze oko widzi obraz ostro w centrum pola widzenia, natomiast czym dalej od centrum siatkówki, tym widzenie jest mniej ostre i słabiej rozpoznajemy kolory. W zależności od źródła podawane jest, że pole idealnie ostrego widzenia u człowieka wynosi od 12 do 15 stopni. Istotna jest też zdolność oka do rozpoznawania drobnych detali. To co wiemy o tym zagadnieniu pochodzi z prac nad tzw. Human Visual System, a dokładniej z prac Dr Hermana Snellena, który stosując stworzone przez siebie tablice określił, że ludzkie oko (osoby bez wad wzroku) nie jest w stanie rozróżnić szczegółów poniżej jednej minuty kątowej (1/60 stopnia). Wynika z tego ważna zależność, że aby obraz na ekranie miał dla nas lepszą postrzeganą jakość nie jest ważne jaką będzie miał ogólną rozdzielczość, a to ile pikseli obrazu będzie przypadało na jeden stopień pola widzenia (czyli rozdzielczość kątowa). Wartość ta oczywiście będzie się zmieniała w zależności od tego z jakiej odległości będziemy ten obraz oglądać. Dochodzimy więc do podstawowego zagadnienia, a mianowicie…

 

Ile wynosi optymalna odległość od ekranu?

Pierwszym zaleceniem jeśli chodzi o tą zależność jest: zmniejszając odległość od ekranu, zwiększamy poczucie „obecności” w filmie. Z drugiej strony nie można też z tym przesadzić i siedzieć 20 cm od 50 calowego ekranu. Siedząc zbyt blisko po pierwsze nasze oczy mają zbyt dużą rozdzielczość w stosunku do rozdzielczości ekranu i dostrzegamy wszystkie artefakty obrazu, a nawet pojedyncze linie pikseli. Poza tym ekran będzie zajmował zbyt duży kąt widzenia, co będzie nas zmuszało do ciągłego przerzucania wzroku między poszczególnymi punktami ekranu i część akcji będzie nam zwyczajnie umykać (nie mówiąc już jak uciążliwe jest oglądanie wtedy filmów z napisami). Siedząc za daleko będziemy z kolei widzieli obraz dobrej jakości, ale stracimy niektóre detale, więc nie wykorzystamy w pełni rozdzielczości ekranu. Dlatego zostało opracowanych szereg wytycznych ile powinna wynosić ta optymalna odległość od ekranu, biorąc pod uwagę głównie jego przekątną (uproszczone), a także prezentowaną rozdzielczość (dokładniejsze).

Najbardziej znane wytyczne to te wprowadzone przez organizację SMPTE z których wynika, że optymalna odległość od ekranu jest wtedy, gdy zajmuje on 30 stopni pola widzenia (można to w uproszczeniu wyliczyć mnożąc przekątną ekranu × 1,6263). Inne wytyczne przedstawiła organizacja THX, według której ten kąt powinien wynosić 40 stopni (czyli mnożnik 1,2).

Bardziej zaawansowana metoda obliczania optymalnej odległości od ekranu pochodzi ze wspomnianego wcześniej Human Visual System i ograniczenia postrzegania szczegółów przez nasz wzrok. Brana jest tutaj dodatkowo pod uwagę rozdzielczość samego wyświetlacza, jak i materiału wideo, który jest na nim wyświetlany:

VD-wzor
gdzie:

VD: odległość optymalna
DS: przekątna ekranu (w calach)
NHR: natywna rozdzielczość pozioma ekranu (w pikselach)
NVR: natywna rozdzielczość pionowa ekranu (w pikselach)
CVR: rozdzielczość pozioma wyświetlanego materiału wideo (w pikselach)

 

Stosując powyższy wzór obliczyłem optymalne odległości dla popularnych przekątnych ekranu i wszystkich stosowanych rozdzielczości, wliczając w to planowane 4K i 8K. Na wykresie wygląda to tak:

optymalna-odleglosc-od-ekranu

Nie bierzmy oczywiście tych wytycznych zbyt dosłownie – myślę, że odstępstwo do ±15% od tego co sugerują obliczenia nie zmieni zbyt wiele w postrzeganiu obrazu. Analizując wykres widzimy, że np. dla popularnej przekątnej 50 cali optymalna odległość od ekranu dla rozdzielczości 1080p wynosi ok. 2 m, natomiast dla niższej rozdzielczości 720p – 3 m. Ciekawie wygląda ta zależność przy rozdzielczości 8K: przekątna ekranu w calach w przybliżeniu równa się optymalnej odległości od ekranu, ale w cm! Czyli dla 50 calowego ekranu powinniśmy siedzieć pół metra od niego… czy to nie trochę za blisko? Żółtą linią zaznaczyłem optymalne odległości wynikające z normy wprowadzonej przez THX (to ta bardziej restrykcyjna). Widać od razu, że rozdzielczości 4 i 8K nie mieszczą się w tej normie! Jest to więc pierwszy sygnał, że coś może być tutaj nie tak.

 

Ograniczenia ludzkiego wzroku, a rozdzielczości Ultra HD

Teraz będzie trochę biologii i optyki, ale aby dokładniej wyjaśnić temat muszę zahaczyć o te dziedziny. Wspominałem już wcześniej o tym, że obraz, który widzimy nie jest taki sam w każdym punkcie pola widzenia. Zbadajmy jednak temat dokładniej. Zacznijmy od tego jak duże jest nasze maksymalne pole widzenia:

pole-widzenia

 

Jeśli teraz połączymy oba te obszary to otrzymamy obuoczne pole widzenia, które najbardziej nas interesuje – w przybliżeniu jest to 120º, pozostała część jest zasłaniana przez nos i łuk brwiowy:

pole-widzenia-obuoczne

Dodam jeszcze, że poza obszarem widzenia obuocznego nie jesteśmy w stanie poprawnie ocenić odległości i wielkości oglądanych przedmiotów.

Przeanalizujmy jeszcze zdolność do rozpoznawania barw, która zmniejsza się wraz z oddalaniem od centrum siatkówki. Poniżej diagram dla oka prawego:

barwy-pola-widzenia-1oko

Pełną paletę barw rozpoznajemy w polu ok. 55-60º. Dalej od centrum tracimy część składowych barwy zielonej, którą przestajemy dostrzegać zupełnie poza obszarem ok. 100º w poziomie (65º na prawo i ok. 35º na lewo, w pionie ten obszar jest jeszcze mniejszy). Następnie poza obszarem ok. 110º przestajemy dostrzegać składowe barwy czerwonej i poza 135º składowe barwy niebieskiej. Czyli na obrzeżach naszego pola widzenia dostrzegamy jedynie zmiany jasności.

 

Spróbujmy teraz zbadać jak się mają nasze optymalne odległości od ekranu do przedstawionych powyżej właściwości ludzkiego wzroku. Musiałem w tym celu przypomnieć sobie trochę matematyki i przeliczyć optymalne odległości od ekranu na kąty, które będzie wtedy zajmował ekran w polu widzenia. Nazwijmy je optymalnymi kątami widzenia. Dla danej rozdzielczości są one oczywiście stałe.

kat-widzenia-schemat

Poniżej obliczone przeze mnie optymalne kąty widzenia:

Rozdzielczość Optymalny kąt widzenia
576p [SD] 16,95º
720p 21,09º
1080p 31,2º
4 K 58,38º
8 K 96,33º

 

Nanieśmy teraz te kąty na obuoczne pole widzenia i zobaczmy jaką część ekranu będziemy widzieć (oczywiście spełnione jest założenie, że siedzimy w optymalnej odległości, aby dostrzec wszystkie szczegóły obrazu):

pole-widzenia-katy

Napiszę od razu, że nie zakładam tutaj, że widz musi siedzieć z nieruchomą głową i patrzeć się wyłącznie w centrum ekranu (sporo osób mi to zarzucało). To w który punkt ekranu patrzymy, nie zmienia przecież kąta widzenia, który zajmuje ekran. Chodzi głównie o wizualne porównanie tych kątów naniesionych na nasze obuoczne pole widzenia. Co wynika z tego porównania? Widać, że obraz przy rozdzielczościach do 4K włącznie mieści się w obszarze widzenia obuocznego, czyli będziemy widzieć cały ekran. Oczywiście nie z tą samą ostrością, bo jak już wiemy spada ona wraz z oddalaniem się od osi wzroku. Przy rozdzielczości 8K dochodzimy do granicy obszaru widzenia obuocznego, przy czym część obrazu znajdzie się już poza tym obszarem.

Więc jest tak jak już wcześniej przypuszczaliśmy – aby dostrzec wszystkie detale obrazu w rozdzielczościach Ultra HD trzeba siedzieć zbyt blisko ekranu i obserwować jedynie jego część, co na dłuższą metę jest bardzo niepraktyczne (przypuszczam, że nawet szkodliwe dla zdrowia w dłuższej perspektywie, bo można nabawić się bólu karku od ciągłych ruchów głowy). Jeśli natomiast oddalimy się nieco, aby oglądanie stało się wygodne, nie dostrzeżemy detali obrazu, czyli stosowanie takiej rozdzielczości nie da nam żadnych korzyści.

Sprawdzimy jeszcze jak się owe optymalne kąty mają do zdolności rozpoznawania barw. W tym celu na diagram rozpoznawania barw dla oka prawego naniosłem drugi w odbiciu lustrzanym (oko lewe) otrzymując schemat dla widzenia obuocznego. Następnie wyznaczyłem obuoczne pole widzenia pełnej palety barw i ponownie naniosłem kąty optymalne otrzymując taki oto diagram:

barwy-pola-widzenia-katy

W obszarze widzenia pełnej palety barw znalazły się w całości obrazy w rozdzielczościach od SD do Full HD. Obraz 4K minimalnie nie zmieścił się w tym obszarze, jednak nie jest źle, ponieważ brzegi obrazu i tak znalazły się w obszarze gdzie składowa zielona jest tylko osłabiona, ale nadal widoczna. W rozdzielczości 8K jest już zdecydowanie gorzej – większa część obrazu nie będzie już odbierana w pełnej palecie barw.

Analizując dokładniej powyższe diagramy można dostrzec pewną zależność. Do rozdzielczości 1080p włącznie, zaznaczone obszary leżą dość blisko siebie, natomiast dla wyższych rozdzielczości zaczynają się gwałtownie rozszerzać. Wygląda to na wzrost wykładniczy. Zrobiłem więc dodatkowy wykres na którym widać ciekawą zależność, a mianowicie jak wzrastają optymalne kąty, wraz ze wzrostem rozdzielczości dla różnych przekątnych ekranu:

optymalna-odleglosc-a-katy

Od razu widać, że czym bliżej ekranu jesteśmy, tym szybciej wzrastają kąty, które zajmuje ekran w naszym polu widzenia. Więc o ile różnica między najniższą rozdzielczością 576p, a 720p jest uznawana za najbardziej widoczną, nawet dla zupełnie nieobeznanych w temacie widzów, to wzrost kąta optymalnego do jej oglądania jest najmniejszy. Kolejne różnice między wyższymi rozdzielczościami są dla oka coraz mniej widoczne, za to kąty optymalne rosną coraz szybciej! WNIOSEK: każda kolejna wyższa rozdzielczość jest dla widza coraz bardziej wymagająca, za to przyrost jakości jest coraz mniejszy.

Z dokładniejszej analizy tego wykresu wynika jeszcze jeden dość ciekawy wniosek: czym wyższa rozdzielczość, tym bardziej zmniejszają się różnice w odległościach optymalnych wymaganych do oglądania tego obrazu, między różnymi przekątnymi ekranu. Idąc dalej można potwierdzić to o czym mówi sporo osób, a mianowicie że rozdzielczości Ultra HD sprawdzą się lepiej przy naprawdę dużych przekątnych obrazu.

 

Podsumowując wszystko co napisałem, można jasno stwierdzić, że nie da się ominąć ograniczeń naszych zmysłów, a wprowadzanie rozdzielczości Ultra HD niestety jest właśnie próbą ignorowania tych ograniczeń. Wniosek jest więc jednoznaczny: w zastosowaniach domowych stosowanie rozdzielczości wideo powyżej 1080p mija się z sensem i prawdopodobnie jest to nic nie wnoszący kolejny chwyt marketingowy.

Jedyne obszary, w których rozdzielczości Ultra HD z pewnością się sprawdzą to rynek profesjonalny oraz rynek projektorów kina domowego. Osiągane tam przekątne są o wiele większe niż w przypadku telewizorów, a widzowie z reguły siedzą bliżej ekranu. Dlatego też rozdzielczość 4K, a być może nawet 8K mogą dać efekt bardziej detalicznego obrazu, bez wrażenia siedzenia z nosem przy ekranie.

Nie jest tutaj moim celem negowanie sensu rozwoju technologicznego w dziedzinie wideo. Uważam, że jest jeszcze wiele rzeczy do zrobienia. Wydaje mi się tylko, że kierunek, który został obrany przez pewnych „wizjonerów” w tej dziedzinie nie jest przemyślany. Skoro dzisiejsza technologia pozwala na magazynowanie i przetwarzanie szerszych strumieni danych niż wynikałoby to z aktualnie używanych formatów wideo, to dlaczego zdecydowano się po prostu zwiększać ich rozdzielczość i to w tak absurdalny sposób? Dlaczego nie wykorzystać tego dodatkowego pasma wideo choćby do zwiększenia ilości klatek do np. 50-60 kl/s? Bardziej płynny obraz nie ma takich ograniczeń dla naszego wzroku jak bardzo wysokie rozdzielczości. Istnieją oczywiście systemy upłynniania obrazu, ale nadal nie są one doskonałe – w końcu sztuczne dorabianie klatek poprzez ich interpolacje, to nie to samo co fizyczne zwiększenie ich liczby. Można też zwyczajnie zwiększyć przepływność strumienia poprawiając jakość obrazu, która moim zdaniem pozostawia wiele do życzenia, szczególnie na kanałach nadających w SD. Pojawia się też podstawowe pytanie: jak się mają te ultra wysokie rozdzielczości do tego co obecnie nadaje telewizja. Przecież większość kanałów nadal nadaje w rozdzielczości SD, a jeśli już jest to HD to najczęściej 720p, rzadko 1080i. Czy ktoś zna jakiś kanał nadający w pełnym 1080p? Miejmy więc nadzieję, że rynek (czyli my jako konsumenci) sam zweryfikuje to, czy ten kierunek rozwoju technologii wideo jest słuszny i komukolwiek potrzebny. Ważne tylko, żebyśmy nie ulegali marketingowi i nie dawali sobie wmawiać, że coś jest nam potrzebne i musimy to koniecznie mieć.

 


Opublikowano: 27 kwi 2014 / Kategoria: jakość obrazu » ocena subiektywna, artykuły » technologie / 55 150 wyświetleń

Odpowiedzi: 74 do wpisu “Celowość wprowadzania rozdzielczości Ultra HD w kontekście ograniczeń ludzkiego wzroku”

  1. Ekozefir pisze:

    Mira prawdę mówisz, ale weź pod uwagę,że pole widzenia również uległoby zmianie. Oczodoły rozeszły się bliżej skroni,.


  2. [...] a co 4K sie wykorzysta w przyszłości?
    no chyba że do wyświetlania zdjęć
    juz teraz wiadomo ze przy szybkich ruchach lepsza rozdzielczość obrazu jest w fhd niż uhd
    zreszta zapraszam do laktury
    Celowość wprowadzania rozdzielczości Ultra HD w kontekście ograniczeń ludzkiego wzroku – videoquality.pl [...]

  3. Igor pisze:

    Nie zgodzę się z tym artykułem to trochę jak w odświeżaniu niby widzimy tylko 25 klatek na sekundę jednak lepiej gdy mamy do dyspozycji ich dwa razy tyle, różnica jest mega dostrzegalna. Tak samo z rozdzielczością, z wykresu wynika że przy 50″ ekranie przy odległości 3,72 metra nie zobaczę różnicy między 576p a FHD, a wszyscy wiemy że będzie ona dostrzegalna.

    • qbakos pisze:

      No wiesz… 3,72m to dość dużo przy 50 calach. Robiłeś taki test i widziałeś różnicę? To musiałbyś mieć wzrok jakim nie dysponują ludzie.
      Nie wiem czy czytałeś dokładnie, ale nie wymyśliłem sobie tych odległości – wynikają one z wzoru opracowanego naukowo, więc nie wiem z czym tu dyskutować. Podejrzewam, że to co uważasz za widoczną różnicę to bardziej widoczne artefakty kompresji przy rozdzielczości SD. Przy FullHD ich zwyczajnie nie widać (mimo, że ich nasilenie może być podobne, jeśli przyjrzeć się z bliska). Po prostu telewizja zbyt oszczędza na paśmie kanałów SD i dlatego mamy to co mamy.
      Ale żeby nie robić za długich wywodów, w tym wykresie chodzi o to czy widzimy detale obrazu przy danej rozdzielczości, nie ma tutaj mowy o artefaktach kompresji. I zapewniam Cię, że jeśli sygnał SD byłby odpowiedniej jakości to z tej odległości nie odróżnisz go od FullHD

  4. Bartek pisze:

    Jak najbardziej jest tu sporo racji w tym, że ludzkie oko nie rejestruje tak obrazu jak nowoczesne urządzenia technologiczne. Owszem jakość się zmieniła problem polega natym, ze coraz więcej ludzi cierpi na wady wzroku wiec obraz i tak jest jeszcze przetwarzany przez kolejne soczewki. Wiem to z doświadczenia ponieważ niestety też jestem okularnikiem
    Bartek ostatnio opublikował: Jak Bogaci Zarządzają Czasem?My Profile

  5. jocker pisze:

    Artykuł chybiony bo z odległości 2m na tv 50 cali full HD i 4K widać różnicę bezbłędnie mogę pokazać stopniowanie krawędzie. Oba tv tej samej firmy podłączone z PC i leci materiał w 4K referencyjny. I porównywałem i bez problemu różnicę widać. Może lepiej zamiast liczyć wyjść z za biurka zorganizować sprzęt i sprawdzić osobiście ?

  6. qbakos pisze:

    Pisałem, że sprawdzałem osobiście. Nie jestem aż tak nawiedzony, żeby bazować wyłącznie na teorii i obliczeniach :) I ja tej różnicy nie widzę. A oko mam naprawdę wyrobione w wyłapywaniu takich detali.

    Trochę za mało danych, żeby ocenić co tam naprawdę mogłeś widzieć. Oglądałeś dokładnie ten sam film i jeden z nich był skalowany z 4K do fullHD przez TV, czy materiał miał już taką rozdzielczość? Jeśli skalowanie odbywało się przez TV to weź pod uwagę, że sprzętowe algorytmy są różnej jakości, często dość przeciętnej, więc stąd mogło wynikać schodkowanie linii o którym piszesz. Jeśli to były dwa różne filmy to już w ogóle trudno ocenić. Mam w kolekcji filmy wydane jako FullHD, które wyglądają dokładnie jak SD… ktoś chciał zaoszczędzić i prawdopodobnie przeskalował wydanie DVD i wydał jako FullHD.
    Ważne żeby zdać sobie sprawę, że rozdzielczość materiału to tylko niewielka część składowa jego końcowej jakości.
    Jeśli podchodzić do takich testów na poważnie to najlepiej porównywać materiał np. z blu-ray i ten sam odpowiednik w 4K (tylko bez sztucznego podciągania ostrości jak często robi się na referencyjnych filmikach). Zaręczam, że żadnej różnicy nie zauważysz. Jeśli widać różnice to znaczy, że ktoś się mocno postarał, żeby było ją widać.

  7. jocker pisze:

    Wyszkol oko. Musimy się spotkać pokarzę ci. A kiedy będziesz wiedział gdzie to już zawsze będziesz widział. Szkoda że nie da się tu zamieścić obrazka nkakreślił bym ci to w paincie. Ale widać schodki

    • qbakos pisze:

      Przeczytaj jeszcze raz moje ostatnie zdanie – jeśli widać jakieś schodki lub cokolwiek innego to komuś zależało żebyś je zobaczył (inaczej, materiał był spreparowany). Na normalnym materiale przy takiej odległości nie jesteś w stanie zobaczyć różnicy.
      Niestety nie przekonasz mnie w tym temacie. 4K to czysty marketing

  8. jocker pisze:

    nawet jak sam obraz wyrenderuję ? albo sam go nakręcę swoją lustrzanką ? czy w cadzie. lub innych programach też ? Bo ja dalej widzę. Nie będę popadał w paranoję że komuś zleży abym widział wady obrazu. Odpal sobie photoschopa i narysuj czarne pełne koło w dowolnym tle byle kontrastowym i po testuj.

    • qbakos pisze:

      Chętnie jeszcze raz bym potestował, ale jak pewnie się domyślasz nie mam TV 4K i nie zamierzam takiego kupować, bo i po co. Dla mnie TV jest do oglądania filmów, a nie grafiki komputerowej – od tego są monitory. W filmie nigdzie nie występują tak ostre krawędzie jak ma koło narysowane w Photoshopie! Więc ten przykład jest kompletnie nietrafiony. Mimo wszystko wydaje mi się, że nawet na takim przykładzie nie powinieneś zobaczyć żadnego schodkowania, jeśli nie zbliżysz się poniżej 2m do TV 50 cali (to i tak dość blisko, 99% ludzi siedzi dalej). Sprawdź dokładnie odległość, bo 2m jest na granicy i kilka cm poniżej dla FullHD mogą być już zauważalne piksele (przynajmniej na takich ekstremalnych przykładach).
      Ja siedzę jakieś 200-240cm od 40 cali i czasem mam problem, żeby rozpoznać, czy oglądam 1080p czy 720p, a tam różnice są dużo bardziej zauważalne. Więc gdzie tu 4K? Musiałbym dosłownie siedzieć z nosem przy ekranie, żeby dostrzec te detale.

  9. jocker pisze:

    W filmie nie ma ostrych krawędzie ? no i tu się nie zgodzę odpal Avatra i scena statku kosmicznego potem w komorze kriogenicznej potem hologram w bazie. Star trek w ciemności. A potem a sam poszukaj. Bo jest wiele filmów które bez problemu obnażają słabości full HD
    Bez sensu siedzieć od tv pona 2 metry lub więcej i więcej to po co mi duży tv? ja mam 32 calowy monitor 50cm od siebie. Idąc takim tokiem rozumowania jak kupię tv 75 cali to będę siedział 6 m dalej. Bezsens po to się kupuje duży tv aby mieć kino. TO już lepiej kupić 32 cale i dać go sobie na stole będzie taniej. Ale czy wrażenia będą te same ? Czy potęga obrazu będzie ta sama ? No nie. A że ty siedzisz z nosem w ekranie bo nie widzisz detali no cóż mam powiedzieć badałeś wzrok ? całe szczęście że inni nie podążają twoim tokiem rozumowania. Chętnie bym się z tobą umówił i sprawdzimy twój wzrok. Są też inne sprawy które idą za technologią 4K jak poszerzona paleta barw 10bit na kanal . HDR itp. Nie do wprowadzenia w HD. Poszukaj a znajdziesz. Oj jest wiele za 4K niewidocznych rzeczy które jednak widać.

    • qbakos pisze:

      Nie widzę dalszego sensu tej dyskusji, ani ja Ciebie nie przekonam, ani Ty mnie… Najgorsze, że nie czytasz ze zrozumieniem tego co piszę, co widać po ostatnim komentarzu. Artykułu też chyba nie przeczytałeś lub go nie zrozumiałeś. Próbujesz udowodnić, że masz wzrok, którym nie dysponują ludzie… no gratuluję. Może to Ty go sobie zbadasz, jeszcze zrobisz na tym interes.
      Rozszerzona paleta barw była już dawno przed 4K i do tej pory istnieje praktycznie na papierze. Poza filmikami pokazowymi to nic się z wykorzystaniem tych palet nie wydaje.
      Cała technologia 4K dopiero się rozwija – nie ma odtwarzaczy, nośnik dopiero co powstał, sprzęt dźwiękowy nie jest przystosowany do nowych standardów, nie wiem jak jest z kablami (miało być HDMI 2.0, ale czy to wprowadzono…). Poza panelami, które rzeczywiście są masowo wytwarzane to cała reszta to jedna wielka teoria. Zaczekajmy parę lat i zobaczymy jak się ta technologia rozwinie. W tej chwili 4K to zwyczajne podniecanie się cyferkami.

  10. jocker pisze:

    Pewnie że teoria najpierw jest projekt a potem się go urzeczywistnia. A fakt dyskusja sensu nie ma bo artykuł przeczytałem ale w odpowiedzi pracy magisterskiej pisać nie będę. I chwała Bogu że Świat idzie do przodu bo tak dalej by DVD i CRT rządził. Piszę skrótami gdyż nie widzę sensu rozwijać wypowiedzi. Ja mogę od ręki udowodnić słabości ful HD a ty mi piszesz że filmy nie mają ostrych krawędzi. Podaje przykład np Avatar a ty ? Zresztą chętnie stanę do dowolnego testu mieszkam w Katowicach a ty ? I możemy się po boksować na ostrość wzroku przed dowolnym TV. Ok koniec dyskusja z tobą sensu nie ma ludzi są 4K zachwyceni fachowcy np z HDTV Polska to są zawodowcy a nie zwykły Kowalski pogadaj z nimi.

    • qbakos pisze:

      Tylko różnica między tymi zawodowcami, a mną jest taka, że mnie za opowiadanie różnych technologicznych „bajeczek” nie płacą. Jeśli chcą się zachwycać, ich sprawa, ja nikogo za to nie krytykuję. Idea tego serwisu była taka, aby robić wyłącznie rzetelne testy, oparte na badaniach, pomiarach itp. Od marketingu jest mnóstwo innych serwisów.
      Nie jestem wrogiem rozwoju, nie lubię tylko wciskania marketingowego kitu. Gdy po raz pierwszy zobaczyłem rozdzielczość HD to prawie zbierałem szczękę z podłogi. Co ciekawe przy 4K prawie nie zrobiło to na mnie wrażenia, może poza tym, że z bardzo bliska nie było widać pikseli. To zdecydowanie za mało na zachwyty.
      A wdrażanie tej całej machiny w przypadku 4K jest wyjątkowo wolne. Ten art. pisałem rok temu i od tego czasu kompletnie nic się nie ruszyło.

      Napisałem, że filmy nie mają tak ostrych i kontrastowych krawędzi jak w grafice komputerowej typu CAD czy inna wektorówka, a nie że nie mają ich wcale.
      Twojej propozycji nie przyjmę, wybacz, ale mam ciekawsze rzeczy do roboty ;)

      • Jakub pisze:

        Szanowny Autorze,

        z zainteresowaniem przeczytałem Twoją analizę jednak popełniłeś kilka błędów i muszę przyznać, że kolega jocker ma rację.
        Po pierwsze – jeżeli Japończycy rozwijają 8K to znaczy, że ma to sens naukowy – podstawy. No ale można z takim stwierdzeniem oczywiście nie zgodzić się.
        Więc proponuję artykuł: http://antyweb.pl/steve-jobs-sie-mylil-ludzkie-oko-jest-doskonalsze-niz-sie-wydaje/
        Po drugie – gdybyś na nałożonych polach widzenia obu oczu nałożył obrazy 16:9 umieszczając centrum widzenia nie w środku geometrycznym prostokąta 16:9 ale 20-25% od podstawy to cały prostokąt 8K zmieściłby się w polu widzenia obu oczu a to oznacza, że 8K ma sens. Może dlatego napisy filmów są na dole ekranu a nie np. na górze, bo to ściąga centralny punkt widzenie w dół…
        Po trzecie – z moich doświadczeń oraz dotychczasowych standardów np.: druku wynika, że człowiek jest w stanie odróżnić z 1-go metra punkty naprzemienne czarne i białe jeśli są oddalone od siebie o 0,12 mm. Druk 300 dpi to nic innego jak 300 punktów na 25,4 mm a czytany z odległości 50-60 cm „gubi” raster.
        Po czwarte – oko „widzi jednorazowo” około 4-5 stopni – reszta, to analiza obrazu powstałego przez ruch gałki ocznej. To a propos pola widzenia pełnej palety barw. Po piąte – standardowy statyczny kąt bezwysiłkowego patrzenia to ok 50-60 stopni. Wielkość obrazu musi uwzględniać kąt patrzenia i rozdzielczość czyli wielkość ekranu jest zależna od odległości i również od tej odległości jest zależna rozdzielczość. Obraz filmu nas „pochłania” jeśli odległość oglądania jest równa szerokości obrazu. A tak się dzieje gdy ekran 1 m oglądamy z odległości ok 1 m. Jest to ok 54 stopni jeśli mierzymy odległość do środka ekranu, bo krawędzie będą już oddalone więcej niż 1m… chyba, że ekran będzie wycinkiem okręgu a nie płaski. Z tej tej odległości oko jest w stanie rozróżnić 0,12 mm a więc potrzeba na 1 m szerokości 1000/0,12 pikseli a to jest 8333 piksele. Tyle możemy rozróżnić.
        Tak więc ekran 16×9 powinien mieć 8000×4500 pikseli. A potem tylko wielkość zależną od odległości oglądania. Oczy i tak będą „latać” po ekranie filmu bo i filmy nagrywa się tak, aby akcja działa się w centrum kadru. Krawędzie są mniej istotne.
        Jak więc widać 8K ma sens bo to 7,680 x 4,320.
        Myślę, że więcej nie ma sensu ale do 8K to zmierza i jedynym ograniczeniem jak na razie są procesory obrabiające obraz i szybkość reakcji piksela. Bowiem 8K a 2K to dla procesora 16 razy więcej obliczeń na każdą klatkę filmu. Tak samo jak 720p a 2K to było 6 razy więcej. TV 8K będzie więc musiał obrobić obraz 96 razy większy niż 720p.
        Po szóste – trochę namieszałeś z optymalnymi odległościami i kątami, bo albo zmieniają się odległości i jest stały kąt albo stała odległość a zmienny kąt. Ty piszesz o zmiennych odległościach a wyliczasz kąty… brrrr. Choć rozumiem cel działania i prawidłowe wpisanie tego w pole widzenia. Ale i tu jest błąd – trzeba bowiem rozpatrywać to od innej strony – tej samej wielkości obraz wypełniający na maxa pole widzenia, stała odległość oglądania a zmienna liczba pikseli. Jak już wiemy przestaniemy widzieć piksele, gdy szerokość pola widzenia wypełnimy około 8 tys pikseli. I to jest prawidłowy wniosek.
        Ale i tak kawał dobrej roboty z Twojej strony.

        • qbakos pisze:

          >> Po drugie – gdybyś na nałożonych polach widzenia obu oczu nałożył obrazy 16:9 umieszczając centrum widzenia nie w środku geometrycznym prostokąta 16:9 ale 20-25% od podstawy to cały prostokąt 8K zmieściłby się w polu widzenia obu oczu a to oznacza, że 8K ma sens. Może dlatego napisy filmów są na dole ekranu a nie np. na górze, bo to ściąga centralny punkt widzenie w dół…

          To prawda, ale sam później piszesz, że akcja dzieje się głównie w centrum kadru, więc skupiamy się właśnie na tym wycinku obrazu. Dlatego tak przyjąłem. Pewnie, że można to naginać w różne strony, ale fakt jest faktem, że obraz oglądany z takiej odległości jest za duży. Próbowałeś tak oglądać tv? Bo ja tak i po godzinie miałem dosyć. Polecam spróbować i napisz potem ile wytrzymałeś… powodzenia ;)

          >> oko „widzi jednorazowo” około 4-5 stopni – reszta, to analiza obrazu powstałego przez ruch gałki ocznej.

          Przytaczając takie dane jeszcze bardziej pogrążasz UltraHD. Jaką część obrazu będzie analizowało oko jeśli obraz zajmuje 30 st. pola widzenia, a ile jeśli 60 st. (czyli optymalnie dla 4K)? Bez wchodzenia w zawiłe obliczenia możemy przyjąć, że 2 razy mniej, czyli analiza całego obrazu będzie co najmniej o połowę mniej dokładna – inaczej mówiąc będziemy oglądać tylko wycinki obrazu (być może nawet zachwycając się jego detalami), a nie jego większą całość.

          >> standardowy statyczny kąt bezwysiłkowego patrzenia to ok 50-60 stopni.

          Nie wiem skąd te dane. Ja wolę opierać się na normach np. THX, które wyglądają jak to widać na pierwszym schemacie, czyli mają się nijak do rozdzielczości trochę powyżej FullHD. Znów naginasz rzeczywistość, żeby udowodnić swoje tezy.

          >> Po szóste – trochę namieszałeś z optymalnymi odległościami i kątami, bo albo zmieniają się odległości i jest stały kąt albo stała odległość a zmienny kąt. Ty piszesz o zmiennych odległościach a wyliczasz kąty… brrrr.

          Wydaje mi się, że coś źle zrozumiałeś. Nie ma tu żadnego błędu: chodzi o kąt widzenia oglądanego obrazu, który zmienia się jeśli oddalasz lub przybliżasz się do ekranu (zakładając oczywiście, że jego rozmiar jest stały). Każdą odległość optymalną można więc przeliczyć na jej odpowiednik wyrażony jako kąt pola widzenia. Jest to wszystko wyjaśnione w artykule. Jak chcesz zmieniać odległość widza, nie ruszając kąta widzenia ekranu???

          Co do reszty… zastanów się tylko nad jednym: siedząc w kinie w pierwszym rzędzie naprawdę masz komfort oglądania? Bo większość jednak woli siadać dalej od ekranu. Ty sugerujesz że 8K jest jak najbardziej ok, bo co to za problem siedzieć 2 metry od od 2 metrowej szerokości obrazu. Uważam że to jednak jest problem – w praktyce nikt tak blisko nie będzie oglądał tv żeby zobaczyć szczegóły w 8K. Zauważ, że ogromna większość ludzi podchodzi do oglądania tv czysto praktycznie, więc wybierze wygodę oglądania i nie będzie przejmować się, że nie widzą jakichś detali obrazu.
          Nie chce mi się powtarzać, ale 4K dla ekranów poniżej powiedzmy 100 cali to pomyłka i na pewno nie dla przeciętnego konsumenta. Może dla maniaka obrazu tak, ale ilu nas jest tak naprawdę?

  11. jocker pisze:

    że nie przyjmiesz to ja ja wiem wcale mnie to nie dziwi. A że im płacą za opowiadanie bajeczek no cóż i tym akcentem już wiem z kim rozmawiam. Ach te teorie spiskowe wszyscy są opłaceni nie każdy profesjonalny serwis siedzi w kieszeni firmy A lub B. Naprawdę chwało Bogu że stworzył Japończyków robią świetną elektronikę i pchają ten bajzel do przodu i to widać. Proponuję aby każdy sam poszukał różnić bo ja z bliska w 4K widzę piksele a nawet nie tylko z bliska. Po rozmowach z ekipami w media i saturnie też swoje powiedzieli że 4K nie spełnia oczekiwań bo to jeszcze nie jest to a ci całe dnie mają na testy i kiedy już wiedzą że tylko sobie chcesz popatrzeć sami zaczynają opowiadać i pokazywać. Nic wróć do testowania i polecam klinikę okulistyczną na ceglanej w Katowicach. Swoją drogą wiesz ile istnieje wyliczeń i teorii co widzi a co nie widzi oko człowieka ? Ja tam wolę woje prywatne laboratorium w w jego skład wchodzą Mózg, oczy, uszy i reszta, która transportuje mnie do sklepów na tarki i pozwala czytać oraz wymyślać testy i najważniejsze ciekawość. Póki co full HD przegrywa. Piszę to do ciebie z przed 32 calowego monitora gdzie doskonale widzę z czego składa się np ta litera (L) oraz schodki obu nawiasów z odległości metra. Może ja mam geny obcego albo ważki sam nie wiem ale widzę.

  12. dede pisze:

    Pierwszy raz od dawna czytałem coś o obrazie i telewizorach z zaciekawieniem. Mając wieloletnie doświadczenie zawodowe z wyświetlaniem obrazów FHD naprawdę wysokiej jakości na telewizorach zamierzałem przejść na kamery UHD, wykorzystując zalety telewizorów UHD (4k). W czasie testów praktycznych bez przeliczeń doszedłem do tych samych wniosków co autor artykułu. Nawet z określeniem optymalnego kąta obserwacji dla wielkości ekranów i rozdzielczości. W zastosowaniach domowych jeszcze za wcześnie (w blokach i standardowych domach nie ma tak dużych pokoi aby to wykorzystać). Do tej pory byłem osamotniony w tego typu twierdzeniach. Dzięki Tobie Autorze odzyskałem wiarę w zdolność mojego rozumowania :-)

  13. Piotr pisze:

    Oprócz pola widzenia istotnym parametrem oka jest obszar maksymalnej rozdzielczości widzenia obejmujący kąt +/- 15 stopni (czyli łącznie 30). Jeżeli więc ekran zajmuje więcej niż 30 stopni to oglądanie wymaga ciągłych, intensywnych ruchów gałek ocznych, co jest kolejnym argumentem na poparcie tezy artykułu.

Musisz mieć włączoną obsługę JavaScript, aby dodawać komentarze!

Zostaw odpowiedź


CommentLuv badge

Następny / poprzedni artykuł:



Kategorie

O autorze

    Nazywam się Jakub Kościelny. Na forach jako qbakos. Technikami przetwarzania i kompresji wideo interesuję się właściwie od studiów, czyli już dość długo.
    Kilka lat temu postanowiłem połączyć to hobby z czymś poważniejszym i zacząłem o tym pisać, robić badania, pomiary.
    Na tej stronie zebrałem to wszystko w mam nadzieję przystępnej formie i udostępniłem zainteresowanym tą tematyką.
    A przy okazji mam motywację, aby cały czas szukać nowych tematów na artykuły... oraz zgłębiać tajniki WordPressa. Zapraszam :)